Jak ma postępować lekarz rodzinny, gdy zgłosi się do niego pacjent z objawami charakterystycznymi dla COVID-19 i co dzieje się z chorym, który otrzyma pozytywny wynik testu, a nie jest samodzielny – m.in. na takie pytania odpowiadają algorytmy postępowania z pacjentem, które trafią dziś do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w całej Polsce.
Od kwietnia zmieniły się zasady testowania na COVID-19. Bezpłatny test na koronawirusa może wykonać lekarz POZ. Te wyniki – między innymi – raportuje Ministerstwo Zdrowia. 16 sierpnia
Aktualna lista punktów pobrań. Lekarz rodzinny ma już prawo skierować pacjenta na test w kierunku COVID-19, jeśli ma objawy zakażenia. Polacy boją się szpitali, na szczęście wymaz można
W czwartek, 27 stycznia, ruszyły bezpłatne testy antygenowe w kierunku koronawirusa w aptekach. Z informacji ministra zdrowia Adama Niedzielskiego wynika, że od pierwszego dnia w projekcie uczestniczą 64 apteki. Ministerstwo Zdrowia przygotowało stronę internetową, na której można sprawdzić apteki, w których można wykonać test na
Test na obecność koronwirusa to złożony proces. Potrzebny jest wymaz z nosa lub nosogardzieli oraz aspiraty z dolnych dróg oddechowych od pacjenta, u którego wystąpiło podejrzenie zarażenia. Następnie próbki trafiają do specjalistycznego laboratorium, w którym są przechowywane, zachowując przy tym największe środki ostrożności.
Urzędy, instytucje i placówki RP. Polska w Chorwacji. Relacje dwustronne. Informacje dla podróżujących. Pamiętaj, aby przez podróżą zagraniczną zarejestrować się w systemie. Władze miejscowe nie wprowadziły w Chorwacji stopnia zagrożenia terrorystycznego. Kradzieże i napady rabunkowe w miejscach publicznych zdarzają się rzadko.
27 stycznia w aptekach w całym kraju zaczęto wykonywać bezpłatne testy antygenowe na koronawirusa. Na początku do programu włączyło się 105 z 13 tysięcy aptek, jednak dziś szybki test antygenowy można wykonać zaledwie w 444 placówkach w całej Polsce - pisze "Gazeta Wyborcza". Apteki z województwa opolskiego nie są zainteresowane akcją lub się z niej wycofują.
Na podstawie tych testów nie można podejrzewać, który to wariant, ale jest to możliwe do ustalenia podczas sekwencjonowania. "Część testów pracuje natomiast tylko z niektórymi wariantami
Dziś już testów zabrakło, a placówka czeka na kolejne dostawy. Warto odnotować, że według informacji podanych na rządowym portalu pacjent.gov testy antygenowe powinny być wykonywane również w punkcie Centrum Medyczne Damiana. Czytaj też: Dlaczego nie chcemy badać się na COVID-19? Duże zapotrzebowanie na testy
TaoGkUE. Plotki dotyczące koronawirusa zalewają internet. Nagle okazuje się, że każdy ma wśród rodziny lub znajomych kogoś, kto pracuje w ABW, CBA, KPRM, MON, MSWiA i codziennie dzieli się porcją wiarygodnych i tajnych informacji. To nieprawda! Właśnie dlatego, że miejskie legendy tak chętnie są podawane dalej, rozprawiamy się z nimi w tym miejscu. Jeśli Twój krewny lub znajomy przesyła Ci podejrzane informacje pochodzące z rzekomo pewnego źródła – prześlij mu ten link. Nie siejmy paniki, sięgajmy po wiarygodne informacje i… dbajmy o higienę! Zgłoś fake news Najważniejsze mity dot. koronawirusa Czy psy i koty przenoszą koronawirusa? Nie. Brak jest dowodów, że zwierzęta domowe mogą przenosić koronawirusa SARS-CoV-2, który powoduje COVID-19. Czy służby chodzą po domach i sprawdzają przebywającym na kwarantannie temperaturę? Nie. Policja sprawdza przestrzeganie kwarantanny bezkontaktowo. Czy zachorowanie na koronawirusa często kończy się śmiercią? Nie. U ponad 80 proc. pacjentów przebieg choroby jest łagodny. Ciężkie powikłania występują u osób starszych, z obniżoną odpornością i z chorobami przewlekłymi. Czy koronawirus jest bardziej zakaźny od innych znanych nam wirusów? Koronawirus jest bardzo zakaźny, ale daleko mu do zakaźności wirusów takich jak odra czy ospa wietrzna. Czy picie alkoholu chroni przed wirusem? Nie. Picie alkoholu nie chroni przed wirusem. Alkohol obniża odporność organizmu. Czy częste picie wody zwalcza koronawirusa? Nie! Aby ograniczyć ryzyko zakażenia, przestrzegaj zasad higieny i unikaj kontaktu z dużymi skupiskami ludzi. Czy Warszawa zostaje otoczona kordonem sanitarnym? Nie! Nie ma żadnej decyzji o zamykaniu Warszawy. Czy na ulice polskich miast zostało wyprowadzone wojsko? Nie! Wojsko nie wyszło na ulice, nie zamyka miast. Czy w Polsce zabraknie żywności? Nie! W Polsce nie zabraknie żywności. Jesteśmy jednym z największych producentów żywności w Europie. Czy domowe testy na koronawirusa są skuteczne? Nie! Wiarygodny test na obecność koronawirusa może przeprowadzić tyko placówka medyczna. Czy sklepy zostaną zamknięte? Czy nie będzie można dostać jedzenia i leków? Nie! Wszystkie sklepy spożywcze, drogerie i apteki są otwarte – również te w galeriach i centrach handlowych. Zdjęcia (6)
Test laboratoryjny wykorzystywany do wykrywania koronawirusa SARS-CoV-2 może nie być w 100 proc. skuteczny. Natrafiono na pacjentów, u których nawet kilka takich testów wypadło negatywnie, a z innych badań wynikało, że są zakażeni - stwierdzają chińscy eksperci na łamach pisma „Radiology”. Jednym z takich pacjentów był dr Li Wenliang, który na portalach społecznościowych ostrzegł przed epidemią COVID-19 w Wuhan, ale został przez władze chińskie potępiony za rozsiewanie plotek. 34-letni chiński lekarz sam się zakaził i zmarł 6 lutego, wcześniej twierdził, że początkowo testy laboratoryjne wyrywające wirusa wypadły u niego negatywnie. Według „BBC News”, śledztwo chińskich dziennikarzy wykazało, że u niektórych pacjentów wykryto koronawirusa dopiero podczas siódmego testu laboratoryjnego. Przyznają to specjaliści uniwersytetu w Changsha w prowincji Hunan. Twierdzą, że badanie to nie zawsze jest w pełni wiarygodne: na 167 analizowanych pacjentów u pięciu nie wykryto tego patogenu, choć badania płuc z użyciem tomografu komputerowego sugerowały, że doszło u nich do zakażenia. Dopiero później potwierdziły to kolejne testy laboratoryjne. Do wykrywania różnego typu wirusów, np. HIV lub świńskiej grypy, wykorzystuje się testy RT-PCR. Na ogół są one bardzo czułe, z małą ilością wyników fałszywie negatywnych lub fałszywie pozytywnych – zapewnia dr Nathalie MacDermott z King's College London. Niektóre testy są jednak „niekonkluzywne” - przyznała podczas telebriefingu prasowego dr Nancy Messonnier z Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie w USA. Podobne sygnały napływają z innych krajów: z Tajlandii i Singapuru. Nie ma pewności czy należy za to winić same testy. Wykorzystuje się w nich tzw. reakcję łańcuchową polimerazy (PCR) z odwrotną transkryptazą, dzięki której można wykryć nawet niewielką ilość cząstek RNA w próbce. Wiele zależy jednak od tego jak badanie takie zostanie przeprowadzone, trzeba też pamiętać, że może być użyte w okresie, kiedy u danej osoby nie ma jeszcze zakażenia. W organizmie chorego może być też zbyt mała ilość materiału genetycznego, żeby test mógł ją wychwycić i powielić. W prowincji Hubei, gdzie znajduje się epicentrum epidemii koronawirusa Covid-19, zmieniono zasady liczenia chorych. Władze sanitarne przestały podawać jedynie dane dotyczące osób, u których zakażenie potwierdzono testem laboratoryjnym. Do ofiar epidemii wlicza się teraz także tych, którzy wykazują objawy infekcji.
Informację o tym, w jakim terminie wykonać test na koronawirusa przekazał wirusolog prof. Włodzimierz GUT. Prof. Włodzimierz Gut z Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny zaznacza, że w każdej infekcji obowiązuje ta reguła: testujemy wtedy, kiedy mamy pewność, że otrzymamy wiarygodny wynik. – W przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 jest to piąty, a jeszcze lepiej – szósty dzień od zakażenia – podkreśla ekspert. A zatem należy prześledzić swoje kontakty i zastanowić się, kiedy mogło dojść do zakażenia i odliczyć pięć- sześć dni, zanim poddamy się testowi. Objawy infekcji: co robić Przy wszelkich infekcjach, którymi możemy zarażać innych, podstawową zasadą jest izolacja. Innymi słowy: nie należy kontaktować się w ogóle z innymi osobami, a jeśli to nie jest możliwe, bo są jeszcze domownicy, ograniczyć w miarę możliwości kontakty z nimi, często wietrzyć pomieszczenia i wzmocnić czynności higieniczne (mycie rąk wodą z mydłem, częste mycie powierzchni, które są dotykane). Prof. Gut dodaje, że ponieważ jesteśmy obecnie w czasie pandemii, w razie objawów infekcji (jakiejkolwiek) warto ponadto rozważyć wykonanie testu na obecność koronawirusa. W tym celu lepiej skontaktować się telefonicznie ze swoim lekarzem lub SANEPID-em, by uzyskać pewność co do konkretnego dnia wykonania takiego testu. Trzeba też pamiętać, że choć przy rozwoju COVID-19 najczęściej występuje triada objawów: kaszel, gorączka i zmęczenie, nie oznacza to, że można mieć tę chorobę i zupełnie inne, albo dodatkowo inne symptomy. Oto lista objawów COVID-19, jaką ułożyli naukowcy na podstawie zebranych danych z całego świata: gorączka (83–99 proc. pacjentów z COVID-19) kaszel (59–82 proc.), zmęczenie (44–70) duszność (31–40 porc.), odkrztuszanie plwociny (28–33 proc.), bóle mięśni i stawów (11–35 proc.), bóle głowy (10-15 proc.), nieżyt nosa i ból gardła (14-15), krwioplucie (mniej niż 10 proc.), nudności, wymioty (5,8 proc.), biegunka (3,8-4,2 proc.). Ponadto, w literaturze fachowej zwraca się uwagę na to, że część pacjentów z COVID-19 doświadczała utraty węchu i smaku, także przed wystąpieniem innych objawów tej choroby. Czytaj też:Pandemia w 2020 roku miała dotyczyć innej choroby. Naukowcy tłumaczą, jak „ustąpiła” koronawirusowi
Wiarygodność testów antygenowych przy wykrywania wariantu koronawirusa Omikron, zależy od tego jakich przeciwciał użyto w teście Prof. Gut: - W zasadzie na rynku są wszystkie dostępne testy antygenowe. Te kupione przez sieci handlowe czy prywatne punkty testowania są w zasadzie poza większą kontrolą Testy antygenowe później wykrywają zakażenia niż testy molekularne, a także ich czułość jest sporo niższa Liczba zgonów z powodu COVID-19 ustabilizowała się na poziomie ok. 400. To dużo, bardzo dużo - zaznaczył prof. Gut Testy antygenowe. Nie wszystkie wiarygodne Jak zwraca uwagę prof. Włodzimierz Gut testów antygenowych na rynku jest bardzo dużo. Nie wszystkie jednak są równie wiarygodne, jeśli chodzi o możliwość wykrywania zakażenia Omikronem. - W zasadzie na rynku są wszystkie testy, które zostały zakupione. Te, które kupiło państwo, można jeszcze kontrolować i po prostu daną serię wycofać. Te kupione przez sieci handlowe czy prywatne punkty testowania są w zasadzie poza większą kontrolą - zaznaczył. Jak tłumaczy wiarygodność testów antygenowych, jeśli mają posłużyć do wykrywania wariantu koronawirusa Omikron, zależy od tego jakich przeciwciał monoklonalnych użyto w danym teście antygenowym. Jeżeli użyjemy niewłaściwego przeciwciała, to nie wykryjemy wirusa Przyznał, że trudno mu sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś kupił partię testów, żeby je wykonywać, a teraz wyrzuci je do kosza. - Raczej ich nie wyrzuci. Dlatego część wyników może być niemiarodajna. Byłoby na to rozwiązanie, czyli wykonanie dwóch różnych testów. Jeżeli wiemy, że jeden wykrywa dany wariant, a drugi nie, to mamy prostym sposobem bardzo dobrą metodę sekwencjonowania. Nie stuprocentową, ale dającą duże prawdopodobieństwo wykrycia danego wariantu SARS-CoV-2. Szczepienia chronią przed ciężkim przebiegiem COVID-19 - Do tego testy antygenowe później wykrywają zakażenia niż testy molekularne, a także ich czułość jest sporo niższa. No i mogą się także zdarzyć wyniki fałszywie dodatnie testu antygenowego - wyjaśnił wirusolog. Pytany o sytuację związaną z rozwojem fali epidemii wywołanej przez wariant Omikron w Europie wskazał, że od początku nie spodziewał się załamania systemu ochrony zdrowia w związku z rozprzestrzenianiem się tej mutacji. - W zasadzie chodzi tylko o jedną rzecz: liczbę zgonów, czyli koszt, jaki ponosi dane społeczeństwo. W wielu krajach Europy Zachodniej zaszczepiło się więcej osób niż u nas i - jak widzimy - notowane są duże liczby zakażeń, a hospitalizacji i zgonów wcale nie ma aż tak dużo - podkreślił Jak dodał, szczepienia nie chronią przed zakażeniem, ale przed ciężkich przebiegiem COVID-19. - Oczywiście nie każdego i nie zawsze. Części osób nie pomoże i 10 dawek szczepionki, gdy ich układ odpornościowy nie działa poprawnie - stwierdził wirusolog. Analizując obecną sytuację epidemiologiczną w Polsce wskazał, że jesteśmy w fazie stabilnej. Gut: stabilizacja liczby zgonów, ale nadal jest ona bardzo duża - Zakażeń jest między 10 a 20 tysięcy dziennie, raczej częściej bliżej 20 niż 10. Liczba zgonów ustabilizowała się na poziomie ok. 400. To dużo, bardzo dużo. Zmniejsza się jednak obłożenie miejsc w szpitalach. Żeby wiedzieć, w jakim momencie rozwoju fali jesteśmy, trzeba patrzeć na procent pozytywnych wyników testów. Teraz jest to między 15 a 18 procent w danym dniu. W szczycie poprzednich fal bywało, że było to ok. 50 procent - dodał ekspert. Przyznał, że nie wierzy "niestety" w to, że uda się skłonić w Polsce jeszcze ok. 20-30 procent ludzi do zaszczepienia. Dowiedz się więcej na temat: